Jak tylko Jackson wychodzi z pokoju, wypuszczam powietrze, którego wstrzymywania nawet nie byłam świadoma. Przeczesuję dłonią włosy, odgarniając do tyłu brązowe fale, i wzdycham. Moje niespokojne oczy wędrują do Sebastiana, który wciąż siedzi w całkowitym milczeniu. Nadal nie potrafię odczytać wyrazu jego twarzy, ale jakoś wyobrażam sobie, co dzieje się w jego głowie...
– Chyba nie wierzysz, że to






