Rozdział 129 — Dwie kreski...
Kiedy Sebastian powiedział mi, że powinnam zostać w domu i odpocząć, odetchnęłam z wielką ulgą, ale z każdą mijającą godziną mój niepokój tylko rósł. Słowa Sebastiana mnie dręczyły, a w szczególności jego opuchnięte, przekrwione oczy, kiedy wrócił do łóżka z gorącą herbatą. Napój co prawda uspokoił mój żołądek, nerwy i myśli, ale ten spokój nie trwał długo... Wciąż my






