150 — Całkowicie, prawdziwie, na zawsze.
– Myślisz, że można cię przekonać? – pyta psotnie Sebastian, dotykając krawędzi moich majtek. – Wiesz, że jestem w tym dobry.
Zagryzam wargę, a moje ciało płonie intensywnym pożądaniem, osuszając wszystkie ślady łez z moich oczu.
Teraz jest tam tylko żądza i oczekiwanie pulsujące między moimi nogami.
Prawda jest taka, że nie trzeba mnie przekonywać — oczywi






