Alden Hawthorne siedział w swoim gabinecie – pomieszczeniu, które nie zmieniło się od trzydziestu lat. Ciemna drewniana boazeria chłonęła światło lampy, a ściany wyłożone były książkami w skórzanych oprawach, które nie stały tam na pokaz, lecz nosiły ślady częstego używania.
Stary zegar stojący w kącie wybijał sekundy, gdy Alden analizował dokumenty rozłożone na biurku.
– Dowody są jednoznaczne –






