Napięcie w wielkiej sali balowej było niemal namacalne. Radosna atmosfera świętowania całkowicie wyparowała. Goście stali w bezruchu, wodząc wzrokiem między Desmondem, Everly i Sybillą a potarganą Vanessą i Genevieve Haverford.
Głos Desmonda przeciął ciszę, zimny i władczy. „Myślę, że nadszedł czas, abyśmy raz na zawsze wyjaśnili tę sytuację”. Odwrócił się do tłumu, wciąż trzymając Everly opiekuńc






