Soren
Dziesięć lat. Dziesięć cholernych lat krwi, kul i braterstwa.
Wpatrywałem się w ozdobny sufit gabinetu Dona Valeria, licząc cherubinki namalowane w czyjejś dawno zapomnianej wizji nieba. Ironiczne, biorąc pod uwagę piekło, które działo się w pokoju pod nimi.
– Rozumiesz, o co prosisz, Soren? – Głos Dona niósł ze sobą ciężar tradycji. Zasad pisanych krwią. – Il Sindacato to wybór na całe życi






