Julian nie był ani trochę zaskoczony decyzją ojca.
Nie zawahał się więc, a jego wyraz twarzy pozostał niewzruszony: „Tato, mamo, rezygnuję. To nie jest groźba”.
„Wiem, wiem” – William pokiwał szybko głową.
Z jego czterech synów tylko Julian był geniuszem biznesu i najwybitniejszym spadkobiercą rodziny Tudorów. Nie musiał uciekać się do gróźb.
Julian kontynuował: „Co do awansu i podwyżki dla Louisy






