Tata delikatnie sadza mnie z powrotem na krześle.
„Nie straciłeś jej”, mówi cicho, ale ja nie jestem w stanie go słuchać.
„Straciłem”, rzucam ostro, odsuwając krzesło z łoskotem, po czym wstaję i zaczynam krążyć po pokoju. „Nigdy mi nie wybaczy. Wątpię, by kiedykolwiek dała mi szansę… Teraz kocha Adriana”.
Na twarzy taty odmalowuje się zaskoczenie, ale szybko je maskuje.
„Powiedziała ci, że go koc






