Lilly.
Nikt nie poruszył się od trzech godzin.
Przestępowaliśmy z nogi na nogę, zmienialiśmy pozycje, krążyliśmy trochę po pokoju i siadaliśmy z powrotem, ale nikt tak naprawdę nie wyszedł. Mamy wrażenie, że jeśli to zrobimy, jeśli wyjdziemy choćby na sekundę, coś się wydarzy, a nas przy tym nie będzie.
Sierra leży na łóżku, otoczona maszynami, które śledzą każdy jej oddech, każde uderzenie serca,






