<Chapter>Rozdział 148: Leczenie</Chapter>
[Perspektywa Genevieve]
Zimno.
To było jedyne, co potrafiłam przetworzyć. Było mi zimno. Przeraźliwie zimno... Byłam pusta w środku.
Czułam się niczym porcelanowy wazon, którego dno zostało głęboko, destrukcyjnie pęknięte, przez co straciłam wszystko, co kryło się w środku. Byłam wycieńczona. Słaba.
Najgorsze ze wszystkiego było to, że nieustannie tracił






