[Perspektywa trzecioosobowa]
Arthur wpatrywał się w żonę; jego twarz wykrzywiła się w czystym, nieprawdopodobnym niedowierzaniu.
– Co?
Genevieve spuściła głowę, nie potrafiąc sprostać jego stalowemu spojrzeniu. Ian odchrząknął cicho, próbując rozładować napięcie, które nagle wypełniło pokój.
– Arthurze...
– Dlaczego? Dlaczego każesz mi wyjść? – zapytał ją.
Jego oskarżycielski ton wywołał zimny






