– Elijah... –
...wymsknęło się z jej ust cichym, bolesnym tonem, ale nie zdążyła wypowiedzieć więcej słów, bo Elijah odwrócił się i wpił się swoimi ustami w jej usta w namiętnym pocałunku.
Przytrzymał tył jej głowy, a jego druga dłoń zjechała na jej talię, przyciągając ją do siebie.
Dłonie Rose mocno chwyciły za kołnierz jego garnituru, jakby chciała rozedrzeć ubranie, które stawało im na drodze.






