~Declan~
Metalowe krzesło zdążyło się już nagrzać od tego, jak długo tu siedziałem. Na mojej koszuli była zaschnięta krew, a ostry, metaliczny zapach przylegał do mojej skóry. Krew Lexi. Do swojego ostatniego tchnienia przyznawała się i przepraszała za próbę zabicia Eleny. Byłem rozdarty między wybaczeniem a nienawiścią do niej za to, że umarła na moich rękach w ten sposób. Nie wspominając o Tyler






