~Elena~
Gdy tylko Dante wyszedł z pokoju, pozwoliłam łzom popłynąć. Szlochałam jak nigdy dotąd, zakrywając twarz dłonią.
Nie tak to zaplanowaliśmy. Nie chcę wierzyć Dantemu, ale jeśli w jego rewelacjach krył się choć cień prawdy, szanse na to, że Declan mnie znajdzie, były zerowe. Moja nadzieja gasła jak płomień świecy przed domem w burzową noc. Jak mógłby przyjść i mnie znaleźć, skoro był w więzi






