Punkt widzenia Arii
W chwili, gdy ramiona Carmen oplotły się wokół mnie, coś we mnie pękło. Jej zapach – dziki cedr i stal – owinął się wokół mnie tak, jak zawsze w moich najwcześniejszych, mglistych snach. Moje ciało początkowo zesztywniało, ale potem jej drżący głos zabrzmiał przy moim uchu, a jedno słowo przebiło się przez lata mgły.
– Elara...
Uderzyło mnie to jak piorun. Elara. Moje imię. Moj






