Elara powoli podniosła się z jego kolan, nie spuszczając z niego wzroku.
– To oznacza, że od teraz jestem po prostu twoją Luną.
Przeniósł na nią spojrzenie. – Tak.
– Już mnie nie kochasz?
– Nienawidzę cię, Elaro. Tak samo, jak ty nienawidzisz mnie – odpowiedział z przebiegłym uśmiechem.
Miała zamiar porozmawiać z nim dziś wieczorem o wszystkim, ale po usłyszeniu tych słów ogarnęła ją wściekłość.
–






