Valerian rozejrzał się wokół, przerażony. Wtedy usłyszał kobiecy głos.
"Jak się masz, Alfo Valerianie? Dawno się nie widzieliśmy."
"Elysia!"
Wymamrotał, trzymając się za głowę.
Ból nasilał się z każdą sekundą. Elysia wyłoniła się zza innego drzewa, podobnie jak Ayla, i spojrzała na Valeriana.
"Żałuję, że moja mikstura nie zabiła cię lata temu. Zabiłeś mojego ojca i uczyniłeś mnie bezdomną. Dl






