Nie zbudził mnie promień słońca wpadający przez odsłonięte zasłony, ale ochrypły baryton Bety Drake'a. Jego głos zagłuszył miarowe bicie serca Ashera, które rozbrzmiewało tuż pod miejscem, gdzie spoczywała moja głowa.
– Lola, jesteś teraz z Asherem?
Mój kręgosłup zaprotestował gniewnie, gdy stoczyłam się z klatki piersiowej Ashera, na której rozłożyłam się jeszcze kilka sekund temu, i wylądowała






