"Przestań się dąsać," upomniał mnie Mason z siedzenia kierowcy. "Jeśli chciałaś prowadzić, nie powinnaś próbować zepchnąć nas z klifu."
"Nie o to mi chodziło, już przeprosiłam," odparłam zgryźliwie, krzyżując ręce na piersi. "...po prostu się złościsz, że cię przestraszyłam."
Drzewa wyrastające ze skalistego zbocza przesuwały się obok w odcieniach koniczyny i oliwki. Zastanawiałam się, czy gdzie






