Kiedy Tristan wyszedł, a drzwi frontowe zatrzasnęły się za nim z cichym kliknięciem, osunęłam się na blat kuchenny i wzięłam głęboki oddech. Butelka krwi, którą popijałam, stała nietknięta obok mnie, co nie uszło uwadze Breyony i Giovanniego.
"Wyglądasz jak śmierć, i nie mówię o tym, jak bardzo jesteś wyczerpana," skomentowała Breyona, w jej głosie pobrzmiewał niepokój. "Stało się coś jeszcze?"






