„NORA, zaczekaj!”
Słyszę, jak Hunter woła za mną, i prycham z irytacją. Wiatr niesie jego głos. Noc już nadeszła, a kosy rozpoczęły swoją podróż zza drzewnych wnęk. Blask księżyca, na który czekałam, nie wydaje się już taki piękny. Burczę pod nosem, idąc w stronę lasu, pragnąc jedynie samotności. Trawa skrzypi pod moimi stopami. Hunter wciąż mnie woła, co jeszcze bardziej mnie wkurza, że zwraca si






