Punkt widzenia Taliyah.
Trzymam babcię za rękę, gdy wracamy do windy i słyszę, jak Amand drażniąco mówi: "Księżniczko, mogłabyś pójść schodami."
"Idź sam po tych cholernych schodach, Amandzie." Odpowiadam, a on bez wahania otwiera drzwi prowadzące na klatkę schodową. Na szczęście babcia zdaje sobie sprawę, że nie miałam nad tym kontroli i woła go z powrotem.
"Amandzie, przepraszam. Chyba będę musi






