Coś było nie tak. Atena wyczuwała to po tym, jak uśmiech Simona raz po raz słabł i jak na siłę wywoływał śmiech w większości spraw.
Odkąd wrócił po rozmowie z Fabianem, taki właśnie był.
– Proszę, spróbuj tego – Simon położył Atenie trochę jedzenia na dłoni i miał się już wycofać, kiedy Atena chwyciła go za ręce i spojrzała mu w oczy.
– Zelia, jak się poznałyście z Ateną? – Lilith wciąż była cieka






