"Proszę pana, czy pan tu na poranną gimnastykę?"
Janice podeszła, by wesprzeć siwowłosego staruszka.
Mężczyzna nic nie powiedział, tylko obrócił się, by na nią spojrzeć.
Janice pomyślała, że nie usłyszał, co powiedziała, więc zapytała ponownie: "Gdzie jest pana rodzina? Powinni panu towarzyszyć."
Staruszek nadal nie odpowiadał. Janice uznała, że może jest zbyt stary, żeby słyszeć. Znowu podniosła






