Mogła tylko milczeć. Daniel, widząc jej wyraz twarzy, potajemnie westchnął. Był zły. Rob nie był dzieckiem. Dlaczego musiała mu we wszystkim pomagać? Ale trudno mu było powiedzieć o tym Sam. Przecież źródłem problemu był Rob. Tak więc po porannym biegu Daniel wrócił posłusznie. Choć nie kłócił się z Sam, zapamiętał to sobie. Tego wieczoru poszedł zgodnie z planem na biznesowy koktajl i przypadkiem






