Daniel zdziwił się, a potem podszedł i usiadł naprzeciwko niej.
"Sam..."
Zanim zdążył dokończyć zdanie, wyjęła plaster i delikatnie przycisnęła go do rany na jego czole.
Poczuł chłodny dreszcz.
Jego zesztywniałe ciało lekko zadrżało. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że kupiła plastry dla niego.
Pomyślał: "To znaczy, że jej na mnie zależy."
Nagle jego serce jakby ożyło, wypełniając się ciepłem.
"Sa






