Sam otworzyła usta ze zdziwienia. Kiedy już miała zaprzeczyć, Daniel kontynuował: "Wiesz? Bez wahania zerwę dla ciebie gwiazdy z nieba, jeśli tylko zechcesz, a co dopiero te rzeczy."
Słysząc te słowa, odwróciła się, by spojrzeć na niego z niedowierzaniem.
"Ale ja nie potrzebuję gwiazd. Potrzebuję tylko, żebyś dał mi lampę. Nie uważasz, że to, co mi dajesz, przekracza moje możliwości?"
"Sam..." Dan






