Dziesięć minut później, Daniel, elegancko ubrany, pojawił się przed Robem.
– Wsiadaj do samochodu.
Rob zmierzył go spojrzeniem.
– Zaczekaj... – powstrzymał go Daniel.
Rob popatrzył na niego zdezorientowany.
Daniel wydął usta. – Gdzie... jedziemy?
– Dowiesz się na miejscu.
– Zabierasz mnie do Sam? – zapytał Daniel.
Rob rzucił mu chłodne spojrzenie i wsiadł do auta, nic nie odpowiadając.
Nie zaprzec






