Yvonne wpatrywała się w posępną twarz Janice. Nagle wpadł jej do głowy pomysł. Złobliwie zmrużyła oczy i powiedziała:
– Jedz. Potem zabiorę cię na miasto, żebyś się trochę rozerwała.
Po kolacji Yvonne wsiadła do samochodu i wyjechała z Janice.
– Yvonne, gdzie mnie zabierasz? – Janice patrzyła na krajobraz za oknem, zastanawiając się.
Yvonne tajemniczo zamrugała oczami. – Jak dojedziemy, to zob






