Punkt widzenia: Angel.
Budzę się, czując się jak totalne gówno. Na zewnątrz jest ciemno. Jestem wyczerpana, ale wiem, że mam dużo do zrobienia. Ryder znów jest prezydentem. Dlatego był pochłonięty sprawami klubu, a ja zajmowałam się Rebel i misją zamykania szajek handlarzy ludźmi oraz stron aukcyjnych.
Dosłownie zwlekam się z łóżka, ruszając do łazienki. Ogarniają mnie zawroty głowy, ale zapieram






