Tracy mówiła z wyczekującym spojrzeniem, podobnie jak Ella.
Poza lekcjami wiolonczeli Bianki, wynajęła dla niej mistrza, który towarzyszył jej w tym roku i uczył ją szachów jeden na jeden, wszystko po to, by utorować jej drogę na przyszłość. Z wielką ulgą stwierdziła, że Bianca zawsze była bardzo ambitna.
To było tak, jakby wierzyła we wszystko, co powiedziała Bianca, a Bianca musiała ulec Elaine.






