Sienna wcale nie czuła się onieśmielona – nie miała powodu, by bać się Daisy. Skoro Bianca nie potrafiła znieść krytyki, to w ogóle nie powinna robić niczego haniebnego. A teraz próba uciszania ludzi była po prostu śmieszna.
One jedynie stanęły w obronie Elaine, a zostały nazwane jej popleczniczkami. Ale te dwie były tylko pieskami Bianki, udającymi świętoszkowatość i ośmielającymi się wytykać ją






