Melany wypatrzyła Shirley już z daleka.
Chociaż nie znała dziewczyny stojącej obok Shirley, jedno było pewne – to na pewno nie mogła być córka Shirley. W końcu jej mąż był pod jej pantoflem od ponad dwudziestu lat.
Przez głowę Melany przemknęła zadowolona myśl. Shirley musi jej nienawidzić do szpiku kości, spędzając wszystkie te lata samotnie, czekając na mężczyznę, który należał do kogoś innego.






