Kiedy Jepson wyszedł z biura, zauważył Elaine idącą w jego stronę.
Wysoka, imponująca sylwetka Kingsleya przebijała się przez deszczowe tło, jego kontur był ostry i niemal nie z tego świata – niczym współczesny bohater skąpany we mgle.
Jepson, ze złożonym wyrazem twarzy, szybko odwrócił wzrok i wymamrotał: "Elaine..."
Ale Elaine zachowywała się, jakby go w ogóle nie widziała. Przeszła obok niego b






