– Nie spieszę się. Mogę to wziąć tak czy inaczej – powiedziała Betty Starmount.
– W porządku, jak sobie życzysz – odparła Xyla Quest.
Jeremy Quest bezradnie potarł plecy Betty, po czym spojrzał na córkę.
– Betty jest bardzo uparta. Radziłem jej, żeby się z tobą skontaktowała, ale nie chciała. Boi się, że przepiszesz jej tradycyjne lekarstwo.
– No cóż, pamiętaj, żeby przyjść do mnie, jeśli już nie






