– Domyślam się, że nie jest z tobą dobrze – powiedziała Annabeth Cates, biorąc głęboki oddech i mówiąc ostrożnie.
– Gratulacje, masz rację – odparł przekornie Josh Batton.
Jej ciało znów się spięło. – Czy powinnam…?
– Nie, panuję nad sobą – zapewnił ją.
– Jesteś pewien? – zapytała z wahaniem.
– Tak. – Po tych słowach Josh czule przycisnął jej głowę do swojej piersi, delikatnie głaszcząc ją po plec






