„Dzieci emanują potężną energią duchową. Nie tylko je chroni, ale i ich matkę. Xyla prawdopodobnie czuje się dobrze właśnie dzięki temu” – wyjaśnił Jaksza.
Sharon Lindt była jeszcze bardziej zdezorientowana. „Jaka energia duchowa? To z jakiejś powieści fantasy?”
Trudno jej było w to wszystko uwierzyć. Podejrzewała nawet, że Jaksza jest szarlatanem, ale musiała przyznać, że to, co spotkało jej wnuk






