Sharon Lindt ochraniała Xylę Quest, jakby ta była kruchą figurką z porcelany.
Xyla uśmiechnęła się. – Dziękuję, Mamo.
Obserwując swoją rodzinę, Xyla po cichu przysięgła w duchu, że zrobi wszystko, co w jej mocy, by być dla nich dobra do końca życia.
– Och, mogę pobawić się chwilę telefonem? – zapytała Xyla ostrożnie.
W tym okresie Sharon surowo ograniczyła jej dostęp do telefonu, wierząc, że może






