Anastazja
Kolejne tygodnie minęły jak przez mgłę i aż trudno uwierzyć, jak szybko płynął czas. Byłam zajęta swoimi zadaniami i raportami, nie miałam zbyt wiele czasu, by myśleć o Luce – za każdym razem, gdy wracałam do domu po zajęciach, byłam zbyt zmęczona, by spędzać noce na rozmyślaniach o nim.
Po tym dniu w Rzymie już nigdy go nie widziałam.
To było tak, jakby nigdy nie istniał. Naprawdę wróci






