Anastazja
Rozległo się ciche pukanie do drzwi, które sprawiło, że oboje odskoczyliśmy od siebie, zanim odwróciliśmy się, by spojrzeć na drzwi. Stała w nich Mama, z lekkim uśmiechem na twarzy. To było bardzo miłe z jej strony, że najpierw zapukała, zamiast po prostu wpaść do środka, mimo że miała do tego pełne prawo, bo była na mnie zła. Wiedziałam, że jest na mnie zła, nie mogła czuć inaczej.
– Mo






