Anastazja
– Michaił! – wykrzyknęła Mama w szoku.
Wszyscy w pokoju wpatrywali się w Tatę z szeroko otwartymi oczami, mamrocząc coś pod nosem. Moje ciało zamarło w miejscu, a potem zaczęło drżeć. Czułam, jakby pokój wokół mnie ciemniał i traciłam wzrok, ale to tylko moje ciało reagowało na stres, przez co musiałam oprzeć się o ścianę, żeby utrzymać równowagę.
– Tato… – wyszeptałam, powstrzymując łzy






