– Moja matka chce się z tobą zobaczyć, zanim jutro opuści szpital – powiedział cicho, a jego głos niemal się załamał.
Zawahała się, a w jej oczach pojawiła się niezdecydowanie. Przez chwilę wyglądało na to, że odmówi. Ale potem powoli wypuściła powietrze, a walka jakby ją opuściła. – Zajrzę – powiedziała zmęczonym głosem. – A teraz, jeśli to wszystko, żegnaj.
Odwróciła się, żeby odejść, plecami do






