Aleksander wysiadł z samochodu na granitowe płyty chodnikowe przed drapaczem chmur Blackthorn. Jego oczy stały się lodowate, a szczęka napięła się. Zdrada wciąż była świeża, niczym jadowita rana na jego dumie. Pięćset milionów dolarów, przepadło. Skradzione mu sprzed nosa. Ta myśl paliła go niczym kwas i przysiągł sobie, że człowiek, który ośmielił się go oszukać, pożałuje tego do końca swojego nę






