Aleksander był zajęty, pochłonięty ruinami swojego życia. Nagle kątem oka dostrzegł zamieszanie. Lekarze pospiesznie krzątali się po sali operacyjnej, ich głosy podnosiły się w panice, gdy wymieniali słowa, których nie mógł w pełni usłyszeć. Natychmiast włączył mikrofon i wsłuchał się w rozmowę. "Jej wątroba jest poważnie uszkodzona, przestaje funkcjonować" - powiedział ordynator.
"Co on mówi?" -






