Emmę natychmiast przewieziono na oddział ratunkowy szpitala Blackthorn z taką pilnością, że cały personel pracował na najwyższych obrotach. Scena była chaotyczna, pielęgniarki wydawały rozkazy, sprzęt grzechotał, gdy go ustawiano na miejscu, a monitory wyły, gdy Emmę przenoszono na stół operacyjny. Jej ciało było kruche, posiniaczone w wyniku eksplozji, a jej oddech był słaby i płytki, ledwo utrzy






