W gęstym mroku lasu zataczała się postać, a każdy jej ruch był świadectwem desperacji. Był ranny, ubranie miał podarte i zakrwawione, a na jego twarzy malował się strach tak surowy, że mógł zmrozić krew nawet najcieplejszej ziemi. Ciężkie krople potu spływały mu po twarzy, mocząc koszulę, a chłodne nocne powietrze nie przynosiło ulgi gorącu szalejącemu w jego żyłach.
Oddychał ciężko, nierównymi h






