Aleksander obudził się tego dnia później, początkowo zdezorientowany, ale w końcu zorientował się, gdzie jest.
Ból promieniował z górnej prawej części jego brzucha, gdy próbował usiąść, ostry na tyle, by wywołać ciche jęknięcie z jego gardła. Zacisnął szczękę, chcąc go przezwyciężyć, ale wysiłek był daremny.
– Nie. Skarbie. Nie – powiedziała Annie, podbiegając do niego z udawanym zmartwieniem na t






