Uśmiechnęła się do córki i przełknęła gulę w gardle. Emma nie mogła okazywać strachu; nie mogła dać córce znać, jak bardzo bała się ją stracić. "Jesteś taka dzielna, kochanie" - wyszeptała cicho, gładząc dłonią policzek córki. "Mamusia jest z ciebie taka dumna."
Uśmiech Emily nieznacznie się poszerzył. "Wszystko w porządku, mamusiu" - wymamrotała cichym, drobnym głosikiem. "Nie musisz się martwić






