Aleksander zamknął oczy, przeczesując włosy dłonią i głęboko westchnął. Oparł się na krześle, przygnieciony ciężarem sytuacji. Żołądek skręcał mu się z żalu. Nigdy nie powinien dawać jej kluczyków do samochodu. Zrobił to tylko po to, by załagodzić sytuację, zapobiec dalszej awanturze. Ale teraz ta decyzja mogła okazać się bardzo kosztowna.
Jego umysł gorączkowo analizował możliwe scenariusze. Ann






