Obraza wyszła z niego w przerywanym, zdyszanym szeptem, ale wyraz twarzy Annie pozostał nieodgadniony. Patrzyła, jak jego głowa opada na bok, a ciało drży w ostatnich momentach życia. Jego opór, choć słaby, wywołał na jej ustach grymas obrzydzenia.
"Frajer?" powtórzyła, jej głos był niski i śmiertelnie groźny. "Myślę, że to ty się mylisz."
Nie zawahała się, podniosła sztylet po raz ostatni, trzy






